Turkusowa woda, białe piaszczyste plaże i tysiące tropikalnych wysp – Filipiny mają wszystko, czego można oczekiwać od egzotycznego kierunku. Archipelag liczący ponad siedem tysięcy wysp zachwyca krajobrazami i wyjątkową atmosferą, jednak perspektywa dalekiej podróży może budzić obawy o koszty. Wbrew pozorom Filipiny nie muszą jednak oznaczać nadwyrężenia podróżniczego budżetu.
Jednak prawda jest wyjątkowo krzepiąca. Tanie podróżowanie po Filipinach to codzienność tysięcy przybyszów z całego świata. Kraj ten z niezwykłą gościnnością wita osoby, które potrafią wyjść poza strefę komfortu zamkniętych, drogich resortów. Przy odpowiednim nastawieniu i znajomości kilku prostych reguł, możesz zamieszkać przy samej plaży, jedząc obłędnie świeże potrawy w cenie, która w Europie ledwie starczyłaby na szybką kawę.
Tanie podróżowanie po Filipinach opiera się na elastyczności. Największe oszczędności przynosi stołowanie się w osiedlowych carinderiach, zamiana krajowych samolotów na lokalne promy i wybieranie drewnianych chat lub klimatycznych guesthouse’ów zamiast hoteli z basenem.
Złota zasada transportu: zwolnij tempo
Filipiny to specyficzny kraj, w którym przemieszczanie się odgrywa gigantyczną rolę w planowaniu wydatków. Oczywiście, loty krajowe pomiędzy najpopularniejszymi wyspami są niezwykle kuszące, ale potrafią mocno uderzyć po kieszeni, zwłaszcza gdy planujemy podróż na ostatnią chwilę i posiadamy duży, odprawiany bagaż.
Jeśli zależy Ci na budżecie, postaw na transport wodny. Promy łączące poszczególne wysepki są nie tylko znacznie tańsze, ale oferują również zupełnie inną perspektywę i szansę na spokojne podziwianie archipelagu. Nawet kilkunastogodzinny nocny rejs w turystycznej klasie na pokładzie potrafi być cudownym doświadczeniem, a przy okazji zastępuje koszt jednej nocy w hotelu.
Gdzie spać, by słyszeć szum fal i nie zbankrutować?
W popularnych lokalizacjach łatwo dać się uwieść pięknym apartamentom z widokiem na zachód słońca. Jeśli jednak nie chcesz, by koszty spania pochłonęły lwią część Twoich oszczędności, rozejrzyj się za lokalnymi guesthouse’ami lub bambusowymi domkami tuż za linią głównych kurortów.
Podróżnicy często decydują się na noclegi na nieco spokojniejszych wyspach. Przykładowo, zamiast przepłacać na najpopularniejszej i zjawiskowej, ale i najdroższej wyspie Boracay, możesz znaleźć niezwykle klimatyczny domek u rybaka za zaledwie kilkadziesiąt złotych, lądując na cichym, rajskim brzegu nieco dalej na południe.
Jak wynegocjować lepszą cenę?
Filipińczycy są szalenie przyjaznym i uśmiechniętym narodem. Szukając kwatery na miejscu, zwłaszcza poza szczytem sezonu wakacyjnego, możesz wiele zyskać dzięki zwykłej, sympatycznej rozmowie.
- Rozmawiaj z gospodarzami – często zaoferują Ci lepszą cenę, jeśli powiesz, że zostaniesz u nich na tydzień lub dwa.
- Wybieraj pokoje z wiatrakiem (fan room) – są znacznie tańsze od tych wyposażonych w klimatyzację, a w nocy morska bryza w zupełności wystarcza do komfortowego snu.
- Pytaj o możliwość skorzystania ze wspólnej kuchni – zrobienie sobie samemu owocowego śniadania z pysznego, lokalnego mango to kolejne zaoszczędzone środki.
Kulinarna przygoda prosto z blaszanych garnków
Jedzenie to obszar, w którym możesz zaoszczędzić najwięcej. Zapomnij o klimatyzowanych restauracjach pełnych zachodnich turystów. Prawdziwe, domowe filipińskie jedzenie znajdziesz w tak zwanych carinderiach. To urocze, przydomowe jadłodajnie, gdzie garnki kuszą zapachami jeszcze na długo przed wejściem.
W takich miejscach nie ma menu. Podchodzisz do lady, zdejmujesz pokrywkę i wybierasz potrawę, która wpadła Ci w oko. Za gigantyczną porcję ryżu, popularnego, niezwykle aromatycznego kurczaka Adobo czy wybornie przyrządzone warzywa zapłacisz zaledwie ułamek kwoty restauracyjnej, nierzadko wspierając bezpośrednio wielopokoleniową, ciężko pracującą rodzinę.
Jak zorganizować wycieczki sprytniej i taniej?
Największym magnesem Filipin jest niesamowita natura – od wycieczek na bezludne plaże po pływanie w naturalnych lagunach. Turyści zazwyczaj wykupują gotowe, całodniowe wycieczki z przewodnikiem. Oczywiście są one wygodne, ale też wyceniane pod osoby szukające maksymalnego komfortu.
Znacznie taniej wyjdzie skrzyknięcie się w porcie z grupą innych, podobnie myślących wędrowców. Wspólne wynajęcie tradycyjnej, filipińskiej łodzi (bangka) bezpośrednio od lokalnego rybaka na cały dzień, podzielone na kilka osób, obniża koszt wycieczki diametralnie. W dodatku zyskujesz pełną kontrolę nad czasem spędzonym na konkretnej, odludnej wysepce, decydując sam, gdzie chcesz snurkować dłużej.
Pamiętaj, by podczas pakowania plecaka zabrać ze sobą mnóstwo cierpliwości i pogody ducha.
0 komentarzy