Wyścig krabów
Wyścigi krabów są to zawody organizowane głównie w krajach Ameryki Północnej i Środkowej.
Jest to ciekawa atrakcja, która przyciąga tłumy lokalnych mieszkańców, oraz turystów.
Narodowe Stowarzyszenie Wyścigów Krabów założył Jim Morgan w 1979 roku w Stanach Zjednoczonych na Florydzie.
Wiele tygodni spędził na przemierzaniu plaż wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu odpowiednich „zawodników-krabów”.
Nie było to proste zadanie ponieważ zależało mu na silnych, szybkich i zdyscyplinowanych skorupiakach.
W realizacji pomysłu pomógł mu największy importer krabów na świecie, który umożliwił mu prowadzenie selekcji na wielką skale.
Ludzie lubią poznawać nieznane, dlatego chętnie gościli na organizowanych przez niego zawodach.
Wersja I
Areną pierwszej może być każda, względnie równa powierzchnia, na której można zaznaczyć okrąg o minimum 3 metrowej średnicy.
W pubach jest to odpowiedniej wielkości stół. Zabawa organizowana jest również na plażach, gdzie do amatorskich rywalizacji wystarczy narysowany okrąg patykiem, a do bardziej profesjonalnych zmagań stosuje się okręgi z drewna lub grubej liny.
W zabawie tej może wziąć udział każdy, kto wpłaci symboliczną sumę pieniędzy. Zebrana kwota często przeznaczana jest na różne cele charytatywne.
Po uiszczeniu opłaty gracz wybiera kraba, któremu nadaje imię, oraz otrzymuje numer. W jednym pojedynku mogą brać udział okazy duże i małe. Jedni stawiają na spryt, inni na siłę.
W każdym wyścigu bierze udział minimum 10 krabów, które przykryte wiadrem umieszczane są na środku okręgu. Zwycięzcą jest ten skorupiak, który po wypuszczeniu z pojemnika pierwszy przekroczy linię okręgu.
Ze względu na to że chętnych do zabawy jest bardzo dużo, odbywają są kwalifikację, które wyłaniają dziesiątkę najszybszych krabów, które rywalizują ze sobą w finale. Skorupy ich są malowane, lub obklejane w różne kolory, tak aby łatwiej się oglądało.
Osoby zgromadzone wokół stołu podczas wyścigu nie mogą go dotknąć. Pilnuje tego arbiter, który za złamanie przepisu oblewa zimną wodą z butelki twarz winowajcy.
Często dochodzi do śmiesznej sytuacji, gdy kraba od wygranej dzielą centymetry i nagle odwraca się i drepta w drugą stronę.
Nagrodą główną jest niewielka kwota pieniężna, darmowe piwa lub jedzenie. Nikt nie startuje dla zarobku tylko dla własnej satysfakcji i dobrej zabawy.
Każdy uczestnik otrzymuje pamiątkowy prezent.
Wersja II
Druga wersja wymyślona została w 1980 roku w miejscowości Garibaldi w Stanach Zjednoczonych. Kraby ścigają się na delikatnie pochylonym, prostokątnym stole.
Zrobione są przegrody, które pozwalają biec skorupiakom tylko w linii prostej, nie dochodzi między nimi do bezpośredniego kontaktu.
„Trenerzy” zawodników uderzają rękami w stół, aby pogonić przestraszonego kraba. Mają do pokonania dystans około półtora metra z górki co zajmuje im parę sekund.
Jeżeli krab się przewróci na grzbiet, wtedy zsuwa się samoistnie w stronę mety. W tych zawodach startują głównie wyrośnięte kraby. Istnieją trzy kategorie: mężczyzn, kobiet i dzieci.
Zasady są dokładnie takie same, różnią się jedynie nagrody. Na dużych imprezach można wygrać np. rower, telewizor, czy komputer.
Wiele osób pewnie pomyśli, że jest to chory sport, w którym osoby znęcają się psychicznie nad biednymi zwierzakami.
Stres jaki przeżywają podczas rywalizacji jest z pewnością duży, ale poza zawodami kraby traktowane są bardzo dobrze.
Kariera „kraba-zawodnika” trwa maksymalnie pół roku, po czym najlepsi nie trafia do garnka, tylko na sportową emeryturę. Oddawane są w dobre ręce i traktowane jako zwierzątka domowe, gdzie w dobrych warunkach spokojnie dożywają starości.
Ciekawostki
1. W europie zawody w wyścigu krabów organizowane są w Islandii.
materiał zewnętrzny
Naturalna pielęgnacja inspirowana tradycją – klasztorne kremy do ciała
Tradycje zakonników i zakonnic obejmują nie tylko modlitwę, ale także dbałość o ciało i zdrowie. Przez wieki to właśnie klasztory stanowiły ośrodki wiedzy zielarskiej i medycznej. W ich murach powstawały receptury oparte na ziołach, maceratach i naturalnych olejach. Klasztorne kosmetyki to prostota, skuteczność i szacunek dla natury. Klasztorne kremy do ciała nie są jedynie produktem pielęgnacyjnym – to symbol powrotu do wartości.
Antigua i Barbuda – luksusowe Karaiby bez tłumów. Czy to tańsza alternatywa dla Malediwów?
Czasami najbardziej nieoczywiste miejsca okazują się prawdziwymi perłami. Antigua i Barbuda to dokładnie taki przypadek – maleńkie wyspy, które mogą sprawić, że twoje marzenia o rajskim urlopie staną się rzeczywistością, nie rujnując przy tym budżetu domowego.
Odkryj Zakopane w wersji ekstremalnej – skutery śnieżne na górskich szlakach
Zima w Zakopanem sprzyja aktywnościom, które angażują zmysły i pozwalają w pełni doświadczyć górskiego klimatu. Jedną z nich jest jazda skuterem śnieżnym – dynamiczna forma wypoczynku, która łączy eksplorację terenu z intensywnymi wrażeniami. Ride Side umożliwia udział w profesjonalnie zorganizowanych wyprawach, prowadzonych po najpiękniejszych trasach w sercu Tatr. Potrzebujesz nieco adrenaliny? Zamiast stać w kolejkach na stokach, możesz ruszyć w teren, gdzie rytm wyznacza silnik, a kierunek – górska przygoda.
Lubango i okolice – najpiękniejsze zakątki Angoli, których nie znacie
Jeśli myślicie, że Afryka to tylko pustynia, sawanna i słonie, to… no cóż, czeka was miłe zaskoczenie. Angola, ten kawałek kontynentu między Atlantykiem a pustką Namib, kryje skarby, o których większość podróżników nawet nie słyszała. A Lubango? To prawdziwa perła na mapie tego kraju. Szczerze mówiąc, kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym mieście, pomyślałem sobie: “Kolejne nieznane miejsce w Afryce”. Ale wiesz co? Czasami te “nieznane miejsca” potrafią całkowicie zmienić perspektywę. Lubango to nie jest typowe afrykańskie miasto – to coś między europejskim urokiem kolonialnych budowli a dziką, surową przyrodą, która zapiera dech w piersiach.
Andora nie tylko na narty – 5 powodów, by odwiedzić ją latem
Kiedy myślisz o Andorze, co ci się kojarzy? Pewnie stoki narciarskie, śnieg po kolana i après-ski, prawda? No cóż, mam dla ciebie niespodziankę – to małe księstwo w Pirenejach ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko zimowe szaleństwa. Szczerze mówiąc, odkrycie Andory latem było dla mnie prawdziwym objawieniem. Kto by pomyślał, że miejsce znane głównie z narciarstwa może zamienić się w lato w prawdziwy raj dla miłośników aktywnego wypoczynku i nie tylko?
Tassili n’Ajjer – ukryta galeria sztuki w sercu Sahary
Czasami najwspanialsze skarby ukrywają się w najmniej spodziewanych miejscach. Kto by pomyślał, że pośród bezludnych wydm Sahary, w miejscu gdzie dziś panuje słońce i wszechogarniający żar, znajduje się coś, co niektórzy nazywają “najwspanialszym muzeum prehistorycznej sztuki na świecie”?








