Reklama

Tanie podróżowanie po Francji

Francja, podróże

Tanie podróżowanie po Francji

Francja, kraj znany z wina, serów i sztuki, od lat uchodzi za jeden z droższych kierunków w Europie. Ale czy naprawdę musi tak być? Z doświadczenia wiem, że nie. Po latach podróży – od paryskich bulwarów po prowansalskie winnice i plaże Lazurowego Wybrzeża – mogę śmiało powiedzieć, że tygodniowy wyjazd do Francji może kosztować tyle, co weekend w popularnym polskim kurorcie. Kluczem jest znajomość kilku sprytnych trików, które sprawiają, że podróżowanie po Francji staje się naprawdę przystępne.

Gotówka, karty i opłaty, czyli jak płacić bez stresu

Choć w wielu miejscach bez problemu zapłacisz kartą, francuska codzienność – zwłaszcza poza dużymi miastami – wciąż opiera się na gotówce. Małe piekarnie, targi czy lokalne bistro mogą nie akceptować kart płatniczych, dlatego zawsze warto mieć przy sobie kilka euro. W supermarketach i sieciówkach nie ma z tym problemu, ale wiejska piekarnia może cię zaskoczyć odmową.

Korzystając z bankomatów, lepiej unikać tych z logo „Euronet”, ponieważ często doliczają wysokie prowizje. Zdecydowanie bardziej opłaca się wybierać bankomaty należące do dużych francuskich banków, takich jak BNP Paribas czy Crédit Agricole. Kurs wymiany także robi różnicę – w kantorach w centrum Paryża, np. w okolicy rue de Rivoli, można uzyskać znacznie lepsze stawki niż na lotnisku Charles de Gaulle.

Jeśli posiadasz konto w aplikacjach takich jak Revolut lub Wise, możesz płacić kartą bez dodatkowych kosztów – kursy są bardzo zbliżone do międzybankowych. Warto też pamiętać, że w restauracjach często doliczana jest niewielka opłata za „pain et couvert”, czyli chleb i nakrycie. Nie jest to oszustwo, ale część kultury gastronomicznej – choć rachunek potrafi zaskoczyć, jeśli się tego nie spodziewasz.

Gdzie spać, by nie zbankrutować?

Paryż ma opinię miasta drogich noclegów – i nie bez powodu. Jednak już Lyon, Bordeaux czy Strasburg potrafią być znacznie bardziej łaskawe dla portfela. Nawet w samej stolicy da się znaleźć budżetowe perełki. W okolicach kanału Saint-Martin działa hostel „Generator”, który oferuje łóżka w dormitoriach od około 30 euro – w stylu bardziej przypominającym designerski hotel niż typowy hostel.

Ciekawym sposobem na oszczędność jest korzystanie z aplikacji typu HotelTonight, która potrafi zaoferować nawet czterogwiazdkowy pokój w obniżonej cenie, szczególnie na ostatnią chwilę. Osoby, które chcą połączyć podróż z nowym doświadczeniem, mogą spróbować wolontariatu przez platformy takie jak Workaway – kilka godzin pomocy dziennie, np. w winnicy czy pensjonacie, pozwala zyskać nocleg i posiłki bez wydawania ani centa.

Jeśli szukasz romantycznego klimatu za niewielkie pieniądze, campingi miejskie są strzałem w dziesiątkę. Taki kemping np. w Nicei pozwala rozbić namiot tuż przy plaży za około 15 euro za noc.

Francuska kuchnia – smacznie i tanio

Jedzenie we Francji potrafi być kosztowne, zwłaszcza w lokalach położonych blisko największych atrakcji. Przykładowo, klasyczne śniadanie w kawiarni przy Rue Cler w Paryżu to wydatek rzędu 12 euro. Taki sam zestaw – croissant i kawa – w pobliskiej piekarni będzie kosztował nie więcej niż 4 euro. Lokalizacja robi różnicę.

Najlepszym sposobem na sycący i niedrogi obiad jest tzw. menu du jour, czyli zestaw dnia. W małych bistrach można w ten sposób zjeść trzydaniowy posiłek za 15–20 euro, a w niektórych miejscach nawet za 10. Lokalne targi to prawdziwa kopalnia smaków – na Marché Bastille w Paryżu kupisz ser camembert za 3 euro, bagietkę za 1, a winogrona prosto z Prowansji za 4 euro za kilogram.

Jeśli lubisz wino, zdecydowanie lepiej kupić butelkę w sklepie niż w restauracji. W supermarkecie butelka przyzwoitego Bordeaux kosztuje 5 euro, a w lokalu gastronomicznym może kosztować nawet cztery razy więcej.

W Marsylii warto zajrzeć do „Chez la Vieille” na świeżą rybę z frytkami za około 12 euro. A jeśli jesteś w Paryżu i masz ochotę na coś szybkiego, kultowy „L’As du Fallafel” serwuje ogromną porcję falafela za 6 euro – smacznie i sycąco.

Jak się poruszać po Francji bez zbędnych kosztów

Transport po Francji, choć teoretycznie drogi, może być zaskakująco tani – wystarczy wiedzieć, jak kupować bilety. Na trasach między dużymi miastami warto korzystać z pociągów OUIGO, czyli taniej wersji TGV. Bilet z Paryża do Lyonu może kosztować zaledwie 15 euro, jeśli kupisz go z wyprzedzeniem.

Alternatywą jest BlaBlaCar – carpooling cieszy się we Francji ogromną popularnością, a przejazd np. z Bordeaux do Tuluzy można znaleźć nawet za 10 euro. W miastach doskonałym rozwiązaniem są rowery miejskie. W Paryżu system Vélib’ oferuje całodzienny dostęp za około 5 euro, co pozwala swobodnie przemieszczać się między atrakcjami.

Warto też pamiętać o promocjach na bilety kolejowe. W niektóre niedziele regionalne pociągi TER oferują bilety za symboliczne euro – doskonała okazja na jednodniowe wypady do pobliskich miasteczek lub nad morze.

Atrakcje – kultura za darmo i widoki bez biletu

Zwiedzanie Francji nie musi rujnować budżetu. W pierwszą niedzielę każdego miesiąca wiele muzeów, w tym Luwr czy Musée d’Orsay, udostępnia swoje zbiory zupełnie za darmo. Wstęp do wnętrz niektórych kościołów, takich jak Notre-Dame czy bazylika Sacré-Cœur, także nic nie kosztuje, a z ich okolic rozciągają się jedne z najlepszych widoków na miasto – bez konieczności wspinania się na wieżę Eiffla i płacenia 28 euro za bilet.

Dla intensywnych zwiedzających warto rozważyć Paris Museum Pass, ale tylko jeśli planujesz odwiedzać kilka muzeów dziennie. W przeciwnym razie nie zwróci się koszt karty. Jeśli chcesz zobaczyć cały Paryż jak na dłoni – wystarczy usiąść na schodach przed Sacré-Cœur i cieszyć się panoramą bez żadnych opłat.

Podsumowanie: ile naprawdę kosztuje tydzień we Francji?

Realny tygodniowy budżet dla oszczędnego turysty mieści się w granicach od 400 do 800 euro. Noclegi w hostelach lub tanich hotelach to koszt rzędu 200–400 euro, wyżywienie – od 150 do 250 euro, w zależności od tego, czy stawiasz na gotowanie czy jedzenie w knajpkach. Transport zamknie się w przedziale 50–100 euro, a atrakcje – przy odrobinie planowania – mogą kosztować od zera do maksymalnie 50 euro. I to wszystko bez rezygnacji z codziennych croissantów, kieliszka wina i wieczornego spaceru po Montmartre.

Francja nie musi być droga – wystarczy wiedzieć, jak ją odkrywać z głową i otwartym sercem, a niekoniecznie z wypchanym portfelem.

Reklama

Czy własne auto ułatwia życie w turystycznych regionach Hiszpanii?

Czy własne auto ułatwia życie w turystycznych regionach Hiszpanii?

Hiszpania od lat przyciąga miliony turystów swoim wyjątkowym klimatem oraz pięknymi krajobrazami rozciągającymi się wzdłuż wybrzeża. Wielu podróżnych zastanawia się, czy podczas urlopu lepiej polegać na transporcie publicznym, czy może wybrać własny pojazd. Wybór odpowiedniego środka przemieszczania się realnie wpływa na komfort oraz swobodę odkrywania najciekawszych zakamarków całego kraju. Regiony turystyczne oferują mnóstwo atrakcji, które często są oddalone od głównych węzłów komunikacyjnych i dużych miast. Decyzja o posiadaniu samochodu otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości poznawania lokalnej kultury oraz ukrytych plaż.

268 ciekawostek o Japonii

268 ciekawostek o Japonii

Wielki zbiór informacji i ciekawostek o Japonii autorstwa ludzi ciekawych świata. Poznaj Japonię!

Reklama